Recenzje

Ta książka jest dla mnie podróżą do mojej umiłowanej Italii. Miejsca, krajobrazy, zapachy, smaki – wszystko mnie urzeka. Uwielbiam te najprostsze potrawy, aglio, olio i peperoncino, które autorka przypomina, a mnie leci ślina! Czytając te przepisy chce się natychmiast wsiąść w samolot i lecieć tam do Toskanii, na Sycylię, skosztować, posmakować albo… do Krakowa do Portobello.

Jerzy Stuhr

Książka jest dopełnieniem restauracji, która od pierwszego momentu przyciągnęła mnie swoją aurą. Cieszę się, że ukaże się coś, co oddaje klimat włoskiego życia i włoskiej kuchni. Co rozświetla naszą, niekiedy szarą, rzeczywistość, dodaje skrzydeł na resztę dnia.

Grażyna Frycz

Kiedy Justyna poprosiła mnie o napisanie recenzji jej książki, poczułem się zaszczycony, ale i zaskoczony. Zaskoczony dlatego, iż nie będąc profesjonalistą w sztuce kulinarnej, nie spodziewałem się takiej propozycji, a zaszczycony, gdyż dla mnie jako pasjonata życia, a co za tym idzie dobrej kuchni, wyzwanie to stanowiło nie lada przyjemność. Jako Włoch z południa, mieszkający w Polsce od 27 lat, tutaj zresztą urodzili się i wychowali moi synowie, zawsze tęskniłem za naszym rodzimym podejściem do jedzenia, i mówię nie tylko o jakości, lecz również o atmosferze i dobrym samopoczuciu przy stole. W ciągu tych lat wiele zmieniło się na lepsze, w tym również kultura jedzenia i picia.
Zagłębiając się w lekturę, szybko poczułem się jak u siebie, gdyż autorka w przystępny sposób wyjaśnia powody, dla których włoska kuchnia jest uznawana za jedną z najlepszych na świecie, nie tylko z uwagi na smak i jakość, ale również na pasję, z jaką ją przeżywamy. I nie mam tu na myśli wymyślnej kuchni, gdzie dążenie do doskonałości kontrastuje z prawdziwym smakiem potraw, ale kuchnię codzienną, regionalną, sezonową, która jest dla mnie esencją smaku. Justyna wraz z mężem przekazała to wszystko nie tylko w swojej książce, ale również w prowadzonej przez nich restauracji. Tam każdy klient, zaraz po przekroczeniu progu odnosi wrażenie, że właśnie znalazł się we Włoszech, gdzie uśmiech, gościnność, prawdziwy smak i tradycyjne potrawy są na pierwszym miejscu. Justyna, wyrazy uznania dla Ciebie i męża, Wasza pasja sprawiła, iż słońce świeci teraz częściej niż wynika to z kalendarza.
Pozostaje Wam życzyć – podążajcie tą drogą. Na zdrowie i smacznego.

Antonino Francica

Polska, niezmiennie od przeszło trzystu lat fascynuje się kuchnią włoską. Może właśnie dlatego włoskich restauracji jest dziś u nas więcej niż tych polskich. Niestety ich poziom często pozostawia wiele do życzenia. Podobnie jest z nadprodukcją i jakością publikacji poświęconych słonecznej Italii. Sięgając po Buonissima! Podróż po kuchni włoskiej, byłem pełen obaw. Że zobaczę to co już widziałem. Że, jak często bywa, temat potraktowany będzie powierzchownie. Że będzie to kolejna książka o z tego zakresu, która niczego nie wniesie. I… pozytywnie się rozczarowałem! Trzymają Państwo w dłoniach książkę rzetelną, ciekawą, niebanalną. Wraz z autorką podróżujemy przez regiony Włoch, ucząc się ich różnorodności. Co najcenniejsze, Justyna prócz swojej wiedzy dzieli się z czytelnikami swoją dobrą energią. Opisane na stronach jedzenie prosi się jedynie o dźwięk rodzinnej biesiady.

Aleksander Baron

Sądząc po ilości pizzerii i trattorii w naszym kraju, Polacy ze wszystkich cudzoziemskich kuchni największą miłością darzą kuchnię włoską. Jakże często niestety jest to kuchnia, która za włoską uchodzi jedynie nad Wisłą, bowiem pizze z ananasem i rozmiękłe makarony zatopione w śmietanowych sosach tak się mają do la cucina italiana, jak pojazd polonez do samochodu alfa romeo. Na szczęście są u nas i tacy, którzy świetnie wiedzą, o co Włochom w garnkach chodzi, a należy do nich z pewnością Pani Justyna Czekaj-Grochowska, która prowadzi w Krakowie prawdziwie włoską restaurację i takowe delikatesy, a teraz swym afektem do włoskiego stołu dzieli się na łamach niniejszej książki. To bardzo kompetentny przewodnik po kuchniach całego Półwyspu Apenińskiego, pozwalający zrozumieć fenomen la dolce vita i jego koniecznego elementu, il buon mangiare. Z przyjemnością stawiam książkę Pani Justyny na półce mej kulinarnej biblioteczki, świetnie zarazem wiedząc, że nader często będzie stamtąd wyjmowana.

Robert Makłowicz

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam książkę Bounissima! napisaną przez Justynę Czekaj-Grochowską. Sama pisze „by gotować po włosku trzeba najpierw poznać kulturę i całe kulinarne rzemiosło Włochów”. W książce można znaleźć nie tylko wspaniałe przepisy, ale i wspomnienia osoby, która przez lata zagłębiała wiedzę na temat prawdziwej włoskiej domowej kuchni przemierzając Italię z północy na południe. Polecam nie tylko książkę, ale i Restaurację Portobello z iście włoską atmosferą gdzie można spotkać samą autorkę z mężem przygotowujących włoskie przysmaki jak i zrobić zakupy w delikatesach ze wspaniałymi produktami zarówno tymi sprowadzonymi z Włoch jak ich własnej produkcji.

Elżbieta Penderecka

Kochaj życie. Spiesz się powoli. Im prościej, tym wspanialej.
Justin namawia nas do tego w sposób przemyślany. Język jest serdeczny i wciągający. Przykłady proste i zapraszające do tego, by spróbować. Ale widać determinację. Ona zdaje się mówić: życie jest zbyt krótkie, zwolnij, przestań biegać, ciesz się małymi rzeczami. Usiądźcie w restauracji, pójdźcie na targ. Rozmawiajcie o jedzeniu, używajcie włoskich nazw i skorzystajcie z tych prostych przepisów. A Wasze życie zmieni się nie do poznania.

Nie ma drugiej takiej książki.
Justin zdaje się mówić: – Basta, basta così. Ta książka tylko z pozoru jest grzeczna i miła. To jest manifest. To jest książka o szczęściu, miłości, spełnieniu, o życiu pasją, pełną piersią. Jest dedykowana dziecku, czuje się w niej obecność małżonka. Są przyjaciele i goście restauracji. Bije od niej ciepło silniejsze niż słońce Italii. Naszym wyzwaniem jest robić to, co Włosi, tak kochać życie i jedzenie. Ta książka zmieni Twoje życie.

Goście Portobello